Czy warto ograniczać dzieciom słodycze?

O negatywnych skutkach nadmiaru cukru w organizmie wiemy nie od dziś. Uzależnienia od słodyczy doświadczyło wiele z nas w swoim życiu lub mogło obserwować je u bliskich z rodziny lub znajomych.

Kiedy wspominam swoje dzieciństwo, pamiętam kilkuletnią dziewczynkę, która mogła jeść tylko słodycze i nic więcej. Moja mama musiała się ze mną nieźle nagimnastykować, żebym zjadła cokolwiek wartościowego.

Zanim więc zostałam mamą postanowiłam, że moje dzieci nie będą jadły kupnych słodyczy – a przynajmniej ja im ich nie podam. Córka przez ponad dwa i pół roku nie spróbowała ani jednego cukierka, ani jednej kostki czekolady. Zależało mi, żeby najpierw nauczyła się jeść pełnowartościowe posiłki – w szczególności te bogate w warzywa i owoce, kasze i inne produkty niezbędne dla prawidłowego rozwoju małego dziecka. Słodkości jedliśmy wspólnie ale tylko te, które przygotowaliśmy w domu.

Zanim Ola poszła do przedszkola wiele razy rozmawiałam z mężem na temat słodyczy i ich ewentualnego zaproponowania córce. Nie chcieliśmy, żeby jako dziecko była od nich uzależniona, jednak z drugiej strony mieliśmy przekonanie, że zakazy i demonizowanie słodyczy nie przyniesie dobrych rezultatów. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później będzie miała styczność ze słodyczami, kiedy będziemy w gościach, gdy pójdzie do przedszkola lub po prostu ktoś ją poczęstuje. Moim celem stało się więc nie zakazywanie dziecku jedzenia słodyczy, a nauka umiejętności wybierania tego co dobre i wartościowe w produktach spożywczych oraz osobista kontrola w jedzeniu słodkości.

Różnie ta nauka wychodziła, ale nasza rodzicielska konsekwencja i czas pozwolił naszym dzieciom nabrać pewnych nawyków dotyczących zdrowego żywienia – dzięki czemu, temat słodyczy nie wywołuje napięcia i rozdrażnienia u nas ani u dzieci.

Rozmowy o jedzeniu

Od samego początku bardzo dużo rozmawiamy z dziećmi o jedzeniu. Podkreślamy wartość wszystkich produktów, które są cenne dla prawidłowego rozwoju. Słodycze nie stanowią posiłku same w sobie. Nie tworzą śniadań, obiadów ani jakiejkolwiek formy podwieczorku czy kolacji.

Nie traktujemy ich jako nagrody, czegoś na pocieszenie ani jako zakazany owoc, który jak wiemy – smakuje najlepiej. Wspólnie ustaliliśmy, że każdy z nas dba o swoje ciało prawidłową dietą, aktywnością fizyczną, piciem wody i dobrym snem a słodycze są dla wszystkich, ale z umiarem i po obiadku.

Negatywne skutki przejadania się słodyczami

Od kiedy częstujemy się słodyczami – otwarcie rozmawiamy z dziećmi o negatywnych skutkach przejadania się słodyczami. Wspólnie ustaliliśmy, że nie spożywamy słodyczy przed głównym posiłkiem ani nie opychamy się nimi. Ola sama już sobie tłumaczy, że od nadmiaru zjedzonych słodyczy psują się zęby i może boleć brzuszek. Sama ocenia jedząc łakocie, czy jest jej już za słodko, czy może się jeszcze poczęstować.

Słodycze w weekendy

Umówiliśmy się wspólnie, że raz  w tygodniu będziemy kupować słodycze. taki dzień wypada nam w weekend. Przy okazji innych zakupów, dzieci same mogą wybrać łakocie, na które mają ochotę. Słodycze w naszym domu nie oznaczają, że trzeba je od razu zjeść. Nie mamy również sytuacji w sklepie, w których dzieci dopraszają się kupienia im słodyczy.

Wiem, co to znaczy być uzależnioną od słodyczy. Wiem też, co czuje matka, gdy jej dziecko odmawia jedzenia zdrowego jedzenia na rzecz słodkich batoników, chipsów, czekoladek i jeszcze słodszych napoi. Widziałam, jak działały na dzieci zakazy jedzenia słodyczy – opychały się nimi, kiedy nikt nie widział. Nie chce tego ani dla siebie ani dla moich dzieci.

Zdaję sobie sprawę, że im dzieci będą starsze – ich swoboda w wyborze tego, co i ile będą jadły może nieść ze sobą „kilka” błędnych decyzji. Moim zdaniem jednak warto wyposażyć je w podstawową wiedzę na temat zdrowego odżywiania i dbania o prawidłowy rozwój oraz stopniowo uczyć je odpowiedzialności za swoje zdrowie.

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał – udostępnij

Share: