Jak nie przeszkadzać dziecku w byciu twórczym

Każdego wieczora lubię patrzeć na śpiące dzieci. Myślę sobie wtedy, że nic lepszego nie mogło mnie spotkać niż bycie ich matką.

Wiem, ile serca im oddaję każdego dnia. Jak wiele siły wkładam w ich wychowanie i opiekę nad nimi. Ile emocji towarzyszy mi każdego dnia od chwili ich narodzin a nawet przed. Jak potężna jest moja miłość wobec nich w każdej sytuacji – jest bezwarunkowa.

Wielu rodziców mogłoby powiedzieć to samo względem własnych pociech. Wiem o tym. Każdy rodzic jest szczęśliwy, kiedy cieszy się jego dziecko. Radość i śmiech dziecka to taka wisienka na torcie w wyzwaniach, jakie niesie ze sobą rodzicielstwo a świadomość dobrze spędzonego dnia koi dusze wielu matek i ojców.

Należy jednak przyznać, że nie każdego wieczoru możemy świętować sukces.

Są takie dni, gdy już w południe wyczekujemy ich końca. Gdy jesienna pogoda nie nastraja nas do bycia kreatywną, uśmiechniętą mamą. Kiedy nadmiar obowiązków w pracy zabiera nam siły i chęci do zwykłej rozmowy z dziećmi, nie wspominając już o wyrabianiu masy solnej do twórczych aktywności. Każda z nas miewa takie dni, w których dzieci z jakichś przyczyn ciągle szukają naszej uwagi. Choć pomysłów na zabicie nudy mają mnóstwo a pokój wypełniony jest zabawkami – one cały czas wołają tylko „Mamo!”, „Mamo …”.

Domyślam się, co wtedy czujesz. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Z jednej strony Twoim wielkim pragnieniem jest spędzić aktywnie i twórczo czas z dzieckiem, pogłębiać relację. Z drugiej strony czujesz się zbyt zmęczona na cokolwiek. Twój mózg bardziej przypomina budyń niż kopalnię pomysłów. Łatwiej przychodzi Ci wtedy rozdrażnienie niż spokój i empatia. Poczucie dobrze wykorzystanego czasu przysłania poczucie winy.

Znam to.

W takich sytuacjach, kiedy czuję niemoc i niechęć do jakichkolwiek działań – przekazuję pałeczkę do działania dzieciom. Moje matczyne doświadczenie nauczyło mnie wspierać dzieci w byciu kreatywnym i twórczym nawet wtedy, kiedy osobiście niedomagam i sama potrzebuję relaksu.

W jaki sposób?

Po prostu im nie przeszkadzam. Akceptuję ich odmienne postrzeganie świata i sposób myślenia. Staram się odpowiadać na pytania z wyrozumiałością a jeśli nie znam odpowiedzi – szukam ich wspólnie z dziećmi. Zapewniam warunki do twórczości. Wspieram, ale nie wyręczam w działaniu.

Jeśli marzysz o chwili spokoju i relaksu a jednocześnie o wspólnym spędzeniu czasu z dzieckiem – z pomocą przychodzą kreatywne zabawki z La Manuli.

Koraliki wodne polskiej firmy La Manuli są ciekawą propozycją do wspólnego twórczego spędzania czasu z dzieckiem. Kiedy moja córka układała pierwsze wzory z koralikami wodnymi – nie chciała mojej pomocy a nawet odganiała się ode mnie. Miałam więc chwilę dla siebie a później relaksowałam się tworząc własne kolorowe zawieszki i breloczki.

Zabawa z koralikami wodnymi z La Manuli jest bardzo prosta. Wystarczy ułożyć koraliki na podkładce według wzoru lub własnego pomysłu, spryskać obrazek wodą i zaczekać. Proces tworzenia i efekt końcowy jest najpiękniejszą nagrodą dla dziecka.

Rozpoczynając zabawę z koralikami wodnymi, dzieci rozwijają swoją wyobraźnię i zmysły artystyczne. Mogą tworzyć i projektować obrazki zgodnie z pięknymi gotowymi wzorami lub według własnego pomysłu. Zabawa jest bardzo atrakcyjna a czas przy niej mija bardzo szybko. Dzieci podczas układania koralików ćwiczą koncentrację uwagi i cierpliwość. Dodatkowo doskonalą koordynację wzrokowo-ruchową, sprawność manualną i chwyt szczypcowy – co przygotowuje je do nauki pisania.

Jeśli nie masz pomysłu na twórczą zabawę dla swojego dziecka, odwiedź sklep (La Manuli). Znajdziesz tam ciekawe propozycje, które z pewnością trafią do gustu Twojej pociechy.

Wpis napisałam we współpracy z La Manuli.

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał – udostępnij!

Share: