Ślicznie wyglądasz w tej sukience!

Jestem już na takim etapie życia, że ubiór nie jest już dla mnie najważniejszy. Po prostu uważam, że każdy ma swój styl i gust. Można o nich rozmawiać, ale nigdy nie powinny one określać sposobu postrzegania drugiego człowieka. Żaden człowiek nie powinien też czuć się gorszy ze względu na ubiór. Szczególnie dziecko.

To oczywiste, że w dresie jest mi po prostu wygodniej. Nawet, jeśli miałabym go czymś wybrudzić podczas domowej krzątaniny. Dresów byłoby mi mniej żal niż pięknej sukienki. Dbam o to, by wychodząc z domu zmienić ubranie na bardziej wyjściowe – choć są takie dni, które mogłabym przechodzić w dresie. Wiem, że wygląd jest ważny, ale nie przywiązuję wagi do rodzaju stroju czy gustu. Uważam, że każdy ma swój gust i styl. Dla mnie najważniejsze jest, by ubranie było czyste i schludne.

W długie jesienne wieczory, gdy za oknem hula wiatr i pada deszcz – nadrabiam zaległości w pracach domowych. tak się ostatnio złożyło, że największy bałagan robi moja córka w swojej szafie z ubraniami. Uwielbia przebierać się za różne postacie z bajek. Godzę się na to, bo frajdę ma z tego ogromną a ubrania bardzo szybko można odwiesić na wieszaki. Porządek przecież nie jest najważniejszy.

Najważniejsze to być razem. Pewnego razu pomyślałam sobie, że pobawię się w przebieranki z moją córką. Chciałam zrobić jej przyjemność – ostatnio dość rzadko zakładam sukienki. Każda z nas wybrała sobie sukienkę, którą uznała za najpiękniejszą. Po chwili do pokoju wszedł mój młodszy syn Mikołaj i wymamrotał coś pod nosem. Na jego słowa Ola bardzo posmutniała i powiedziała: „Mamo, Mikołaj powiedział, że mam brzydką sukienkę! Nie wyglądam już ładnie„.

Jedna krytyczna uwaga z ust brata zachwiała pewnością siebie czteroletniej dziewczynki. A przecież sama uznała, że wybrana przez nią sukienka była piękna i różnie dobrze się w niej czuła. Ola przyjęła uwagę na temat sukienki bardzo osobiście. A przecież czy w dresie, czy w piżamie lub w sukience jest tą samą bystrą i mądrą dziewczynką.

Już w tak młodym wieku dzieci bezkrytycznie przyjmują uwagi na swój temat. Nawet, jeśli są one nieprawdziwe. Każdy z nas potrzebuje aprobaty innych ludzi. Dzieci również. Najpierw szukają uznania i zachwytu w oczach rodziców a później nauczycieli, rówieśników i innych osób. Każdemu rodzicowi zdarza się oczywiście pochwalić dziecko lub wyrazić swoją krytykę. Warto jednak pamiętać, że może to wpływać na sposób, w jaki dziecko będzie budowało i postrzegało swoje prawdziwe „ja”.

Zawsze chciałam wychować córkę na pewną siebie kobietę, która nie będzie bała się mieć własnych poglądów, wartości, czy upodobań. Tak, by opinia innych osób nie stawała się jej własną. Każda matka tego chce, prawda? Serce boli, gdy dziecko czuje się odrzucone w wyniku innego ubioru czy sposobu upinania włosów.

Postanowiłam zmienić sposób komunikowania mojego zainteresowania córką. Zwracam większą uwagę na zachwycanie się samą jej obecnością. Nie tym, jaka jest lecz samym tym – że jest. Dostrzegam jej sukcesy w uczeniu się nowych rzeczy, wrażliwość i empatię oraz uzdolnienia artystyczne. To ważne, żeby wzmacniać i motywować dzieci. Ważniejsze jest jednak moim zdaniem wzmacnianie w dziecku akceptacji tego – kim są, a nie jakie są.

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał – udostępnij!

Share: