Nie noś, bo przyzwyczaisz!

Nie noś, bo przyzwyczaisz. Takie stwierdzenie słyszałam będąc w pierwszej ciąży. Ostrzegano mnie i męża, że możemy w ten sposób uzależnić swoje dziecko od noszenia, że je rozpieścimy, że wejdzie nam na głowę i że nas to wykończy. Mieli rację.

Biliśmy się z myślami przed narodzinami córki. Czy wstawać za każdym razem do łóżeczka, gdy zacznie płakać, czy poczekać? Kiedy narodziła się Ola nie mieliśmy już wątpliwości. I serce i rozum podpowiadały nam, że trzeba reagować. Jak to zrobić, kiedy dziecko jeszcze nie mówi o swoich potrzebach i nie przyjdzie samodzielnie się przytulić?

W między czasie czytałam wiele „porad” od innych mam. O tym, jak niemowlaki zasypiają zaszlochane, bo rodzice ustalili, że nie będą nosić – bo dziecko musi wiedzieć, że nie może rządzić rodzicami. O tym, że lepiej włączyć dźwięk suszarki i wcisnąć smoczka do buzi, bo inaczej ręce mi odpadną. O tym, żeby absolutnie nie wyjmować płaczącego dziecka z wózka, bo inaczej nie przyzwyczai się do jeżdżenia.

Weryfikacja wszystkiego, czego się nasłuchałam i co przeczytałam na temat „nie noś, bo przyzwyczaisz” nastąpiła już przy pierwszym płaczu Oli w szpitalu. Nie było w mojej głowie ani w moim sercu opcji, żeby pozwolić tak maleńkiej istocie leżeć samej w łóżeczku. Rodzące się dziecko nie potrafi przekazać dorosłemu żadnych informacji inaczej, jak przez płacz. Można dyskutować na temat tego, dlaczego płacze. Czy ma mokrą pieluszkę? Czy jest głodne? Czy boli je brzuszek? Czy po prostu potrzebuje przytulić się do mamy? Kiedy i czy w ogóle nosić dziecko? Moim zdaniem zawsze, kiedy tego potrzebuje.

I choć różne opinie na temat naszych działań słyszeliśmy, nosiliśmy i nosimy nasze dzieci o każdej porze dnia i nocy, jeśli tego potrzebują. Oleńkę nosiliśmy do uśnięcia przez ponad dwa lata, Mikołaja również. Gdy urodził się syn, nosiłam go w chuście – dzięki czemu miałam dwie wolne ręce. Czy przyzwyczaiłam dzieci do noszenia? Oczywiście, że tak – już w moim łonie!

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał – udostępnij!

Share: