Jesteś już duży, więc …

Kiedy urodziłam Mikołaja, mój mąż przyjechał wtedy do szpitala z naszą starszą córką w odwiedziny. Oleńka miała wtedy dwa lata i pięć miesięcy. Dużo i niedużo. W porównaniu z Mikołajem była bardzo duża.

Wiele rozumiała, potrafiła samodzielnie zjeść, umyć się, korzystać z toalety. Dwa lata różnicy między dziećmi to ogromna różnica rozwojowa – zwłaszcza w okresie wczesnego dzieciństwa. Takie porównanie etapów rozwoju dzieci było dla mnie wskazówką, jak wiele potrzebuje od rodziców mój nowonarodzony synek oraz jak z mądrością ukierunkowywać Oleńkę w jej dalszym rozwoju, byciu starszą siostrą i starszą – choć nadal małą córką.

Kiedy byłam jeszcze w ciąży z Mikołajem, znajoma opowiedziała mi historię ze swojego macierzyństwa. Między jej synami była podobna różnica wieku, jak między Olą a Mikołajem. Kiedy urodził się jej młodszy syn, starszy wydawał się już bardzo duży. Potrafił wiele, dużo rozumiał a jego rodzice w bardzo łatwy sposób zatracili się w postrzeganiu go, jako dziecka. Młodszy brat wymagał dużo uwagi, opieki, czasu na karmienie, przewijanie i spacery. W domu wiele mówiło się o wizytach lekarskich maluszka, szczepieniach, pierwszych infekcjach. I tak, jak na młodszego patrzono z przymrużeniem oka, bo młodszy, delikatniejszy, bardziej chorowity czy mniej zgrabny ruchowo – od starszaka oczekiwano coraz więcej.

Jesteś już duży, więc powinieneś to rozumieć!

Jesteś już duży, więc ustąp bratu.

Jesteś już duży, więc pobaw się sam.

Jesteś już duży więc zajmij się bratem.

Jesteś już duży, bądź mądrzejszy.

Dzieci mojej znajomej są już dorosłe a ona nadal nie może pogodzić się z tym, jak wyglądały relacje jej i męża ze starszym synem a jak z młodszym. Opowiedziała mi tę historię pomimo silnych emocji, które odczuwa do dziś. Dwoje dzieci w jednym domu, pod opieką tych samych rodziców a ich wzajemne relacje różniły się ogromnie.

Kiedy urodziłam Mikołaja, wiele osób mówiło mi, że ponad dwuletnia różnica wieku u dzieci jest wspaniała, bo „starsze odchowane i można się skupić na młodszym”, bo „starsze się już samo zabawi, a ja będę mogła spędzać czas z młodszym”, lub bo „starsze to już się tak nie przytula i jest oderwane od matki a młodsze cały czas potrzebuje …”.

Otóż nie.

Miałam szczęście, że mogłam usłyszeć czyjąś (niełatwą) historię ze swojego macierzyństwa i jej nie powtórzyć. Czy starsze, czy młodsze – dziecko jest cały czas dzieckiem. Czy ma 2 lata, 4 czy 10 – cały czas potrzebuje uwagi obojga rodziców, akceptacji, bycia przyjętym zawsze, kiedy tego potrzebuje. Prawdą jest, że bycie straszą siostrą, czy bratem rozwija kompetencje osobowościowe, uczy odpowiedzialności i opiekuńczości i należy to wspierać – nie wykorzystywać. Choć dziecko jest najstarsze, cały czas pozostaje dzieckiem.

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał, podziel się nim z najbliższymi i udostępnij! Będzie mi bardzo miło 🙂

Share: