Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał – Nie wyręczaj dziecka!

Wyręczanie dzieci, ograniczanie lub pozbawianie ich samodzielności ma istotny wpływ na ich rozwój. W czym wyręczamy dzieci i dlaczego? Przykłady i powody można wyliczać w nieskończoność. Wystarczy nieco się rozejrzeć w przedszkolnej lub szkolnej szatni, na placu zabaw, w sklepie, na spacerze oraz we własnym domowym zaciszu.

Dlaczego wyręczamy?

Rodzice często nie mają orientacji, co w danym wieku dziecko mogłoby zrobić samodzielnie. Postrzeganie samodzielności i poziomu umiejętności dziecka z perspektywy osoby dorosłej zawsze jest niesprawiedliwe. Trudno wymagać przecież od dziecka – które dopiero się rozwija i uczy – umiejętności i sprawności takich, jakie ma osoba dorosła. W takim zestawieniu dziecko zawsze będzie na słabszej pozycji, co może wywoływać pokusę do wyręczania.

Rodzice kierują się własnym komfortem – czynności wykonują szybciej i sprawniej, bez bałaganu i zawsze w bezpiecznych warunkach, bez rozlewania i marnowania.

Rodzice nie stawiają przed dziećmi wyzwań, chcąc je uchronić przed poczuciem dyskomfortu. Podejmowanie wyzwań nierzadko niesie ze sobą wysiłek, wymaga cierpliwości i systematyczności. Dzieci różnie reagują na podejmowane wyzwania. Niektóre przełamują trudności i uczą się w dość łatwy i szybki sposób. Inne doświadczając dyskomfortu, szybko się zniechęcają, złoszczą i płaczą – tego między innymi chcą uniknąć rodzice (warto wtedy pamiętać, by dziecku pomóc w wykonaniu konkretnej czynności, ale NIE wyręczać).

W czym wyręczamy?

Wyręczamy dzieci w mówieniu, jedzeniu, czynnościach higienicznych podczas kąpieli i w toalecie, w ubieraniu, w sprzątaniu a nawet w odczuwaniu potrzeb fizjologicznych, głodu czy pragnienia, ciepła czy zimna. Zwalniamy je tym samym z samodzielności i umiejętności dbania o siebie w różnych sytuacjach. Towarzyszenie dziecku w jego rozwoju trwa najintensywniej pierwsze trzy lata. Po tym okresie dziecko rozpoczyna edukację przedszkolną i z całym dotychczasowym bagażem umiejętności i kompetencji rusza w świat. W jakie umiejętności i kompetencje wyposażyłaś swoje dziecko?

Konsekwencje wyręczania dziecka

Wyręczając dziecko pozbawiamy je doświadczania nowych dla siebie sytuacji, możliwości sprawdzania swoich możliwości, przyjmowania porażki a przede wszystkim – samodzielności. Dzieci niesamodzielne lub mało samodzielne mają po prostu w życiu trudniej – wymagają stałej pomocy (o ile potrafią o nią poprosić).

Mogą być narażone na docinki rówieśników. W środowisku zewnętrznym, jak przedszkole czy szkoła, mogą napotkać wiele sytuacji, w których będą zmuszone nauczyć się samodzielności w przyspieszonym tempie – co dodatkowo może je zestresować.

Jeśli w koszty nauki samodzielności dziecka wliczymy bałagan, zmarnowane jedzenie i rozlane napoje i zakreślimy to w czasie mniej więcej 2-3 lat życia, może się okazać, że było warto. Bo co znaczą 2-3 lata strat i bałaganu w perspektywie dziecka sprawczego i samodzielnego na całą resztę życia? Trening czyni mistrza. Odłóżmy więc na później perfekcyjne porządki, estetykę prac, zwolnijmy tempo i dajmy w bezpiecznych warunkach dzieciom szansę na samodzielność.

Nie utrudniajmy życia naszym dzieciom, czyniąc je łatwym!

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał, podziel się nim z innymi i udostępnij!

Share: