Jeśli robisz to dla dziecka – robisz to dla siebie

Odnajdziesz w niej spokój, bezpieczeństwo, ciepło – utuli Cię między jawą a snem.

Każdy człowiek na ziemi – niezależnie od kraju i kultury – słyszał choć raz kołysankę. Od początku swojego istnienia miała na celu uśpienie dziecka – uspokojenie przed snem, wyciszenie emocji. Jest ona czymś naturalnym w relacji dorosły – dziecko, bo nakłania do kołysania – podobnie, jak w łonie matki. Kołysanki mają trzy główne cechy, które wyróżniają je spośród innych utworów muzycznych i nadają jej tym samym rozpoznawalność międzykulturową.

A są to:

  • rytm – spokojny, pulsacyjny, sprawiający wrażenie senności, wyciszenia;
  • melodia – miła, powtarzająca się, często sprawia wrażenie smutnej;
  • słowa – powtarzalne, przedstawiają pewną historię – często z morałem.

Kołysanki w dzieciństwie śpiewał mi mój tata. Do tej pory pamiętam nastrój wieczoru: mrok za oknem, odprężenie po kąpieli i ciepły głos rodzica. Dziecko może odpłynąć a taką błogą atmosferę pamięta się do końca życia!

Kołysanki śpiewałam dzieciom jeszcze zanim zostałam mamą. Przez kilka lat pracowałam w przedszkolu i mogłam doświadczyć cudownej roli nucenia kołysanek w rozwoju emocjonalnym dzieci. Stały rytuał przed drzemką działał kojąco nawet na najbardziej żywiołowe dzieci.

Kołysanka przynosi ukojenie.

Od kiedy jestem mamą – kołysanki nucimy w naszym domu codziennie. Najpierw sama je śpiewałam Oli a później przełamał się też mój mąż (choć śpiew nie jest jego mocną stroną). Po całym dniu zarówno Oleńka, jak i Mikołaj po prostu odpływają przy samych melodiach znanych im kołysanek. My, rodzice oczywiście też!

Kołysanki mają wspaniałą terapeutyczną moc nie tylko dla dziecka, ale zwłaszcza dla matki i ojca. Nie zawsze muszą przekazywać baśniową treść. Możesz śpiewać o wydarzeniach danego dnia, w którym uczestniczyła Wasza rodzina. Jeśli nie czujesz się pewnie w śpiewaniu – wspomóż się nagraniem! Kołysanki mają cudowną kojącą moc, dzięki której matki mogą zrzucić z siebie ciężar dnia codziennego, wyśpiewać swoje troski, ukoić zmęczenie i trudny macierzyństwa.

To działa!

Nasze ulubione kołysanki, to między innymi:

„Był sobie król”, „Czas nocnej ciszy”, „Na Wojtusia z popielnika”.

Śpiewamy też inne. Wiele wymyślamy sami. Jednak te przeze mnie wymienione – to nasze perełki.

Agnieszka Alicka

Jeśli artykuł Ci się spodobał, udostępnij!

 

Share: