Jak odpieluchować dziecko w 3 krokach?

Pierwsze pytanie o odpieluchowanie dziecka możesz usłyszeć, gdy zacznie ono samodzielnie siadać. Jak wspominają nasze mamy, babcie – to właśnie ten moment był kluczowy dla nauki nocnikowania dzieci. Ciekawe jest, że bardzo często osoby spoza najbliższego otoczenia dziecka potrafią sugerować rodzicom, że to JUŻ TEN CZAS!

Nie będę zajmowała się oceną pośpieszania mam w odpieluchowywaniu ich dzieci. Chcę wierzyć, że wynika to z troski, chęci pomocy młodym matkom oraz po prostu z innych doświadczeń. Warto pamiętać, że 20-30 lat temu dzieci bardziej czuły wilgoć i niewygodę noszenia pieluch tetrowych niż obecnie wielorazowych. Ówczesne matki, które prały, wygotowywały pieluchy, prasowały je kilkanaście razy na dobę były gotowe postawić świat do góry nogami, jeśli pomogłoby to odpieluchować dzieci.

Każdy rodzic zna swoje dziecko najlepiej. Obserwuje je na co dzień, często 24 godziny na dobę.

Kiedy jest dobry czas

Każde dziecko jest inne. Jedne można odpieluchować z sukcesem w okresie roku, inne w wieku 18 miesięcy, inne odrzucą pieluchy tuż przed pójściem do przedszkola. Na pewno zależy to od nastawienia i konsekwencji rodziców ale w głównej mierze od samego dziecka.

Wskazówek o gotowości do odpieluchowania jest wiele. Nasza Ola rozpoczęła przygodę z nocnikiem mając 1.5 roku. Jej gotowość do odpieluchowania obserwowaliśmy w:

  • stabilnym siedzeniu, chodzeniu;
  • zaciekawieniem toaletą u rodziców;
  • pojawieniem się słów „fu-fu” i „pa”;
  • dyskomforcie po zrobieniu kupki do pieluszki;
  • komunikowaniu, potrzeb związanych z pragnieniem, głodem;

Jak odpieluchować dziecko w 3 krokach:

1. Pierwszym krokiem, jaki zrobiliśmy to zakup nocnika. Pozwoliliśmy Oli na swobodną zabawę z nowym gadżetem. Powiedzieliśmy, że można na nim siedzieć i robić do niego siusiu i kupkę, zamiast do pieluszki. Sadzaliśmy na nocnik misie i opowiadaliśmy wymyślane historie, jak przytulaki uczą się siusiania. Ola chętnie brała udział w zabawach. W takich zajęciach bardzo pomagały nam też książeczki o podobnej tematyce.

2. Po kilku dniach – kiedy już nowy sprzęt został zaakceptowany przez Olę – wysadzaliśmy ją na nocnik kilka razy dziennie: rano, przed drzemką, po drzemce, przy kąpieli. Siusiu złapaliśmy po kilku dniach. Nasza radość była ogromna! Ola – gdy usłyszała, że leci siku – zbystrzała, wstała i pokazując palcem na pełen nocnik krzyknęła „fu-fu”! I od tego się zaczęło.

3. Przed 2 urodzinami Oli – zwinęłam w domu wszystkie dywany i zwyczajnie zdjęłam Oli pieluchę. Siadała sobie swobodnie na nocniku, oglądała książeczki. Wstawała, bawiła się i znów siadała. Pamiętam, jak posiusiała na podłogę. Była bardzo zdziwiona, powiedziała, co zrobiła. Ja odpowiedziałam, że siusiu i kupkę robimy do nocnika. Nauka świadomego załatwiania się na nocnik trwała u Oli tydzień. Jeszcze przez miesiąc zakładałam jej pieluszkę na noc, ale zrezygnowałam, gdy upewniłam się, że budzi się i prosi o pójście do nocnika.

Samo oswojenie dziecka z nocnikiem można zacząć wcześnie. Jeśli dziecko nie będzie gotowe na naukę nowej umiejętności – napracuje się przy tym mama i tata a skutek może być mizerny. Sukces przyjdzie, gdy dziecko rzeczywiście będzie na niego gotowe.

Agnieszka Alicka

Jeśli podobał Ci się artykuł, udostępnij!

Share: