Mamo, tato odpuść sobie i daj mi spokój!

Co takiego robisz z myślą o świetlanej przyszłości swojego dziecka? Jak bardzo angażujesz się w życie przedszkolne, szkolne swojej pociechy mając nadzieję, że ułatwi mu to osiągnięcie sukcesów życiowych? Jak długo droga mamo karmiłaś piersią wyrzekając się często samej siebie? Na jak długo zrezygnowałaś z pracy, by móc siedzieć z dzieckiem w domu? Myślisz, że ono podziękuje Ci kiedyś za to?

O wzlotach i upadkach rodzicielstwa każdy z nas może wiele powiedzieć z własnego doświadczenia i obserwacji innych. Rady, o które nie prosiliśmy przestają mieć już znaczenie, a porównywanie swoich dzieci z dziećmi sąsiadki z dołu to już przeszłość.

Moje dziecko będzie człowiekiem sukcesu…

Czy myślisz, że im więcej starań i wysiłku włożysz w wychowywanie dziecka, tym większe prawdopodobieństwo, że wyrośnie ono na człowieka sukcesu? Nic bardziej mylnego. Mimo całej tej determinacji większość wychowywanych przez nas dzieci będzie niesamowicie zwyczajna. Więc po co się tak wysilać? Kochana mamo i drogi tato odpuść sobie. Lepiej pomyśl, jak wychować dziecko wkładając w to minimum pracy, tak, żeby nie zapomnieć o sobie. Nie oznacza to wcale, że nic nie masz robić ze swoim dzieckiem, nigdzie z nim nie jeździć i najlepiej zostawić same w domu – niech sobie żyje. Chodzi o to, że wszelkiego rodzaju rozrywki i dodatkowa edukacja nie jest obietnicą przyszłego wyjątkowego życia Twojego dziecka. Jeśli to zrozumiesz to nie będziesz się zabijać aby w każdy dzień tygodnia jeździć na zajęcia dodatkowe: szachy, konie, basen, piłka nożna, piłka ręczna, koszykówka, śpiew, carling…rozpędziłam się.

Niektórzy z Was sądzą, że droga do sukcesu rozpoczyna się w chwili, w której dziecko opuszcza kanał rodny. Uważajcie. Na początku łatwo się poślizgnąć!

Rodzice, odpuście sobie!

W dzisiejszych czasach rodzice prześcigają się, by zapewnić dzieciom wszystko. Mianowicie zabawki, wózki, prestiżowe żłobki, zajęcia dodatkowe. Sami czytają mnóstwo mądrych książek chcąc się stać coraz lepszymi rodzicami. Dobrze jest między licznymi poradami wychowawczymi, które wywołują spięcie i ciągłą samokrytykę dać sobie prawo do braku wpływu na wszystko, co dotyczy dziecka.

Teraz słowa skieruję do mojego męża: to, że byłeś z naszą córką w teatrze nie oznacza, że będzie wybitną aktorką! Jeżdżąc z nią na basen nie daje gwarancji, że będzie zdobywała złote medale na Olimpiadzie.

Rodzice! Odpuście sobie i zacznijcie żyć własnym życiem. Spędzać ze swoimi dziećmi jak najwięcej czasu możecie w zwykłych sytuacjach. Wasze dzieci Wam za to podziękują.

Jako rodzice musicie sobie odpuścić, zwłaszcza w kwestii decyzji podejmowanych we wczesnym dzieciństwie  waszego dziecka. Prawdopodobnie każda będzie w porządku. Nie ma potrzeby by was uznać za nieudaczników. Później znajdzie się całe mnóstwo powodów.

Agnieszka Alicka

Share: